Wszystkie linki

Zabytek przerobiony na Disneyland - Prof. Przemysław Urbańczyk* - Rozmawiała Joanna Grabowska - 2011-04-19 Więcej... http://wyborcza.pl/1,75478,9460863,Zabytek_przerobiony_na_Disneyland.html#ixzz1WBFLnR6U -- To, co planuje się zrobić w grodzisku w Tumie nie ma nic wspólnego z konserwacją i ochroną zabytku. Mamy tam autentyczny krajobraz średniowieczny w stanie nienaruszonym od 800 lat. Nigdzie w Europie nie buduje się rekonstrukcji na samym zabytku. ... zgodnie z Konwencją Maltańską, którą Polska podpisała, interwencje archeologiczne ogranicza się do absolutnego minimum. Więcej... http://wyborcza.pl/1,75478,9460863,Zabytek_przerobiony_na_Disneyland.html#ixzz1WBGlXtQQ ... podobną rekonstrukcją jest w Trzcinicy tzw. Troja Karpacka, gród na Zawodziu w Kaliszu z pobliskimi oblanymi betonem fragmentami średniowiecznego kościoła. Przygotowywana jest rekonstrukcja w Grudusku... - Grodzisko w Grudusku z tego właśnie powodu zostało prawie w całości przebadane. Żeby konserwator nie mógł już nic powiedzieć. Tam, tak jak w tych innych miejscach i jak w Tumie, planuje się przerobienie zabytku na atrakcję turystyczną, żeby zarabiać pieniądze. ...Tumska rekonstrukcja jest szokująca, bo radykalnie ingeruje w formę krajobrazu, która kształtowała się kilkaset lat. Mamy tam autentyczny krajobraz średniowieczny w stanie nienaruszonym od 800 lat z dwoma zabytkami. To niezwykle rzadki przypadek w Polsce. Więcej... http://wyborcza.pl/1,75478,9460863,Zabytek_przerobiony_na_Disneyland.html#ixzz1WBHdAyNN Nigdzie w Europie nie buduje się rekonstrukcji na samym zabytku. Twórcy tych rekonstrukcji powołują się na przykład Biskupina... - Kilka lat temu byłem w międzynarodowym jury, które co roku przyznaje unijne nagrody za badania dziedzictwa kulturowego i jego ochronę. Zgłoszony był wtedy Biskupin. Wszyscy członkowie komisji rzucili się na ten wniosek. Chcieli go odrzucić, bo ta rekonstrukcja stoi na autentycznym stanowisku. Mówili, że to skandaliczne. Musiałem wyjaśniać, że sama ta rekonstrukcja jest już zabytkiem. Ma 70 lat i jest świadectwem, jak wówczas rekonstruowano stanowiska archeologiczne. Ostatecznie Biskupin dostał unijny dyplom, ale z zastrzeżeniem, że jest to przykład działań, których dziś absolutnie się nie akceptuje. Tymczasem w XXI wieku w Polsce, powołując się na ten stary Biskupin, prowadzi się akcje zupełnie niezgodne z duchem Konwencji Maltańskiej i konwencji dotyczącej krajobrazu kulturowego. ...W Lasceaux we Francji turyści w ogóle nie mają wstępu do jaskiń z malowidłami paleolitycznymi. Obok jest rekonstrukcja, w której mogą sobie wszystko obejrzeć. Nie mają też wstępu do groty Altamiry w Hiszpanii. Jej piękna rekonstrukcja jest kilkaset kilometrów dalej - na dziedzińcu muzeum w Madrycie. Więcej... http://wyborcza.pl/1,75478,9460863,Zabytek_przerobiony_na_Disneyland.html#ixzz1WBJDiOqC Prof. Przemysław Urbańczyk* - Archeolog z Instytutu Archeologii i Etnografii PAN w Warszawie, jeden z ekspertów powołanych przez Narodowy Instytut Dziedzictwa do oceny projektu "Tum pod Łęczycą. Perła romańskiego szlaku" ---za: http://wyborcza.pl/1,75478,9460863,Zabytek_przerobiony_na_Disneyland.html Zabytek przerobiony
http://www.tuwroclaw.com/wiadomosci,odkrywcy,odk.html --- W cyklu Odkrywamy Wrocław pisaliśmy o miejscach takich jak: WUWA, Arsenał, Uniwersytet Wrocławski, Ogród Botaniczny, nasyp kolejowy przy ul. Bogusławskiego i Nasypowej, Ogród Japoński, nasz własny plac Gwiazdy, o pomyśle budowy wieżowców zamiast Sukiennic w Rynku, legendarnych barach mlecznych, kampusie Politechniki, wzgórzu Bendera, Poltegorze, trzech wrocławskich lotniskach, o ulicy Szewskiej, początkach miasta, wrocławskim Manhattanie, ogrodach Ossolineum, młynie św. Klary, Solpolu... i wielu, wielu innych. Wszystkie teksty z naszego cyklu znajdziecie w specjalnej zakładce: http://www.tuwroclaw.com/wiadomosci,odkrywcy,odk.html [-- NA KOŃCU WYBÓR] Zapraszamy Was do współpracy przy jego tworzeniu. Piszcie do nas maile z propozycjami miejsc. Wszystkie teksty z naszego cyklu znajdziecie w specjalnej zakładce: http://www.tuwroclaw.com/wiadomosci,odkrywcy,odk.html [-- tu WYBÓR]: --- Odkrywamy Wrocław: Fosa Miejska -- 03 października 2010, autor: Wojciech Prastowski -- za: http://www.tuwroclaw.com/wiadomosci,odkrywamy-wroclaw-fosa-miejska,wia5-3266-4309.html --- Mijamy ją często – będąc w centrum miasta, przejeżdżamy koło niej – jadąc ulicą Podwale, spacerujemy tuż obok – przechadzając się Promenadą Staromiejską. Czy potrafimy docenić jej wyjątkowość w skali europejskiej? Fosa Miejska, bo to o niej dziś będzie mowa, należy do istoty naszego miasta, stanowi jego unikalną wartość. -- Od XIII wieku Wrocław miał dwie fosy: wewnętrzną zwaną Oławą Miejską albo Czarną Oławą i zewnętrzną – oddaloną od niej około 300 metrów, wzdłuż której przebiegał mur z basztami, w późniejszych wiekach uzupełnionymi o basteje. Początkowo zewnętrzna fosa w swoim środkowym odcinku przebiegała nieco bardziej na północ, a kościół (obecnie: Bożego Ciała) i klasztor joannitów znajdował się na wysuniętym przed Bramę Świdnicką półwyspie. W XVII wieku mury obronne wraz z fosą wyglądały najbardziej spektakularnie – przebudowano je bowiem w solidny obwód bastionowy, zmieniając przebieg fosy i nadając całemu założeniu mocno zgeometryzowane, ostre formy. Tak naprawdę wrocławska Fosa Miejska została zbudowana w oparciu o naturalne i sztuczne odcinki Odry i wpadającej do niej Oławy. Fosa wewnętrzna została całkowicie zlikwidowana (głównie ze względów sanitarnych) około 1869 roku – jej przebieg pokrywał się w przybliżeniu z dzisiejszą trasą W-Z. W latach 80. XIX wieku skrócono bieg Oławy przenosząc jej ujście z miejsca, które dziś nazywa się Zatoką Gondoli (przy Muzeum Narodowym) w okolice dzisiejszego Mostu Grunwaldzkiego. Z fosy zewnętrznej zachowały się znaczne fragmenty, które zdobią dziś szeroki pas zielonych terenów rekreacyjnych zwanych Promenadą Staromiejską. Całkowicie zlikwidowano natomiast fragmenty umocnień opartych o odnogę Odry w północnej części miasta – przez to Ostrów Tumski przestał być „ostrowem” (wyspą). Z zasypanych koryt w prawobrzeżnej części miasta zachowały się dwa zbiorniki: staw w Ogrodzie Botanicznym i drugi – w Parku Stanisława Tołpy (dawnym Parku Nowowiejskim) przy Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej. Obecny wygląd i przebieg terenów położonych przy Fosie Miejskiej zawdzięczamy min. Hieronimowi Bonaparte (bratu Napoleona), który zdobył miasto w 1807 roku dowodząc wojskami Związku Reńskiego. W celu osłabienia obronnej rangi Wrocławia i całego Śląska nakazał on zburzyć fortyfikacje i przeznaczyć te tereny na promenady dla mieszkańców. Koncepcja utworzenia bulwarów w miejscu murów miejskich była jednym z warunków kapitulacji Wrocławia. Likwidację fortyfikacji kontynuowano z trudem, w cieniu konfliktów i problemów finansowych, długo po zakończeniu okupacji francuskiej we Wrocławiu, bowiem aż do roku 1838. Umożliwiło to jednak rozwój miasta i jego ekspansję terytorialną na południe – Wrocław w końcu przestał się dusić w kleszczach murów miejskich. Drugą ważną osobistością, której zawdzięczamy Promenadę Staromiejską, był Johann Friedrich Knorr – radca budowlany Wrocławia w latach 1807-1821, któremu zawdzięczamy obecny wygląd promenady oraz stan nasadzeń. Pieniądze na jej budowę pochodziły głównie ze sprzedaży nowych działek na południu prywatnym właścicielom oraz ze sprzedaży materiałów budowlanych pochodzących z rozbieranych fortyfikacji; po brakujące środki sięgano do budżetu miasta. W 1821 roku w wyniku konfliktów z Radą Miejską J. F. Knorr zdecydował się odejść z pełnionego stanowiska i zajął się całkiem inną działalnością - remontem i konserwacją organów. W dalszym ciągu rozbudowywano jednak szatę roślinną Promenady, a w 1824 roku król pruski Fryderyk Wilhelm III podarował jej łabędzie, które ozdobiły Fosę Miejską. Od 1878 do 1945 roku w Parku Słowackiego stał pomnik Knorra (zaprojektował go Karl Lüdecke, a medalion wykonał Albert Rachner), z którego do dziś zachował się ozdobny cokół. Niestety – od ponad 60 lat niszczeje on tuż obok siedziby Miejskiego Konserwatora Zabytków, przy Muzeum Architektury. Szkoda, że nie pamiętamy dziś o osobistościach, którym zawdzięczamy piękno i urok naszego miasta, że pamiątki po nich powoli przestają istnieć. W sumie nie ma się czemu dziwić – nie szanujemy nawet tego, co zostało i co zdobi wciąż centrum Wrocławia – współczesne pomysły miasta na budowę parkingu pod fosą mogą spowodować obumieranie drzew i dewastację koryta fosy. Odkryjmy zatem atrakcje trasy spacerowej od Placu Jana Pawła II do Muzeum Narodowego – będzie to na pewno bardzo malowniczy spacer. --- Odkrywamy Wrocław: dawny zamek, czyli Arsenał -- 17 lipca 2010, autor: Wojciech Prastowski -- Wiecie dlaczego we Wrocławiu nie mamy zamku? Wcale nie dlatego, że nikt nie próbował go postawić. Wręcz przeciwnie, jedna z legend miejskich mówi, że wnuk Henryka Pobożnego, Henryk IV Prawy czyli Probus został otruty właśnie dlatego, że próbował go postawić. Po tych próbach do dziś przetrwał budynek, zwany Arsenałem. --- Odkrywamy Wrocław: gmach opóźniony o 200 lat -- 24 lipca 2010, autor: Wojciech Prastowski Gmach główny Uniwersytetu Wrocławskiego to nasza perła baroku. Głównie dlatego, że w 1505 roku, ówczesny papież po namowach Krakusów nie zezwolił na zbudowanie u nas uczelni. To dopiero początek niezwykłych historii otaczających budynek z Wieżą Matematyczną. --- Odkrywamy Wrocław: Kurzy Targ i najstarsza apteka --- Odkrywamy Wrocław: Dawne więzienie miejskie - 19 czerwca 2011, autor: Wojciech Prastowski -- Przy skrzyżowaniu ulic Nożowniczej i Więziennej, w otoczeniu budynków z różnych okresów historycznych z przewagą zabudowy powojennej, odnaleźć można średniowieczną perełkę – zwarty zespół gotyckich budowli więziennych. Miejska legenda głosi, że wyrok odsiadywał tutaj Wit Stwosz za sfałszowanie weksla. --- Odkrywamy Wrocław: Podwale -- 29 maja 2011, autor: Wojciech Prastowski - Co łączy aleję Słowackiego z Mostami Sikorskiego? Na pierwszy rzut oka niewiele – są to miejsca, które znajdują się na przeciwległych krańcach Starego Miasta w osi wschód-zachód. Można jednak przespacerować się między nimi jedną ulicą o długości niemal trzech kilometrów i nie będzie to nudna wycieczka. Ta ulica to Podwale i ciągnie się łukiem wzdłuż zewnętrznego obwodu fosy miejskiej. W czasach gdy Wrocław otoczony był murami, była drogą łączącą wszystkie bramy miejskie po lewej stronie Odry. --- Odkrywamy Wrocław: Plac Kościuszki -- 22 maja 2011, autor: Wojciech Prastowski - Powstał w 1. połowie XIX wieku, a jego zaczątkiem był pomnik pruskiego generała Friedricha Bogislava von Tauentziena postawiony pod koniec XVIII wieku przed Bramą Świdnicką, na południowym przedpolu fortyfikacji miejskich. Plac ten kilkakrotnie zmieniał swoje oblicze, bo zarówno w sposób ewolucyjny jak i rewolucyjny wymieniano jego zabudowę. Dawny Tauentzien Platz, obecnie plac gen. Tadeusza Kościuszki to najpiękniejszy poza Rynkiem plac Wrocławia. --- Odkrywamy Wrocław: Młyny św. Klary -- 19 marca 2011, autor: Wojciech Prastowski - Lista bezmyślnie wyburzonych wrocławskich zabytków jest długa i niestety wciąż się zapełnia kolejnymi obiektami znikającymi w atmosferze skandalu z powierzchni miasta w wyniku zaniedbań ich właścicieli i urzędników. Najsłynniejszą aferą związaną z utratą cennego zabytku we Wrocławiu było wyburzenie Młynów św. Klary w 1975 roku. --- Odkrywamy Wrocław: Archikatedra Wrocławska cz. I - 23 stycznia 2011, autor: Wojciech Prastowski -- Średniowieczna historia Wrocławia odbija się w jednym budynku - archikatedrze. W jej murach zobaczycie losy stolicy Śląska w tym okresie. --- Odkrywamy Wrocław: Archikatedra Wrocławska cz. II -- 27 lutego 2011, autor: Wojciech Prastowski -- Archikatedra Wrocławska to budynek, który do niedawna był najwyższym w naszym mieście. Dziś piszemy o pierwszym, zniszczonym przy okazji pożaru, hełmie, dzięki któremu miała ponad 100 metrów wysokości, przeróbkach czynionych przez kolejnych biskupów i trudnych losach podczas wojny. --- Odkrywamy Wrocław: najstarsze istniejące kościoły -- 26 grudnia 2010, autor: Wojciech Prastowski -- Pod panowaniem Piastów i Czechów Wrocław stał kościołami. Wiele z nich przetrwało do dziś. Przez następne kilka odcinków naszego cyklu zabierzemy was w podróż po nich. Zaczynamy od najstarszych stojących wciąż świątyń: św. Idziego i św. Marcina. --- ... poznamy w skrócie historię kościoła św. Wojciecha, zwanego „dominikańskim”. --- Odkrywamy Wrocław: najstarsze istniejące kościoły cz. III -- 05 lutego 2011, autor: Wojciech Prastowski -- Ma jedną z najsłynniejszych w mieście ruchomych szopek i historię, której pozazdrościć może jej niejedna świątynia. Dziś opisujemy dzieje jednego z najsłynniejszych wrocławskich kościołów: Najświętszej Marii Panny na Piasku. --- Odkrywamy Wrocław: Początki miasta -- 02 stycznia 2011, autor: Wojciech Prastowski, Bartłomiej Knapik -- W tym miejscu istnieje ponoć od VII wieku, choć imię ma nosić od księcia czeskiego, Wratysława I, który panował u naszych południowych sąsiadów dopiero w wieku X. Na pewno od Przemyślidów nasi, gnieźnieńscy, Piastowie przejęli je w 990 roku. Może nie zawsze wiemy na pewno kto i kiedy, ale wiemy gdzie - na Ostrowie Tumskim - założono pierwsze budynki grodu, który rozrósł się przez tysiąc lat w nasze piękne miasto. --- Odkrywamy Wrocław: Cmentarz Świętego Wawrzyńca -- 01 listopada 2010, autor: Wojciech Prastowski -- Najsłynniejsze i największe wrocławskie nekropolie to Cmentarze: Osobowicki, Grabiszyński, Świętej Rodziny na Sępolnie i Świętego Wawrzyńca w Śródmieściu. Każdy z nich ma bogatą historię i na każdym pochowani są zarówno nasi najbliżsi, jak i najsłynniejsi wrocławianie. Dziś opiszę najmniej z nich znany – ten przy Bujwida. W cyklu Odkrywamy Wrocław możesz przeczytać: WUWA Arsenał Uniwersytet Wrocławski Ogród Botaniczny Nasyp kolejowy przy ul. Bogusławskiego i Nasypowej Ogród Japoński Osiem mostów Nasz własny plac Gwiazdy Wieżowce zamiast Sukiennic Przedwojenne domy towarowe Basem przy Teatralnej Nabrzeże przy ul. Joliot-Curie Legendarne bary mleczne Kampus Politechniki Fosa Miejska Wrocławskie Fontanny Cmentarz Świętego Wawrzyńca Nieistniejące świątynie Poltegor Przedmieście Oławskie Wiadomości z Wrocławia - Odkrywcy
--- Sukces wrocławskich archeologów w Peru. Znaleźli cmentarzysko i dawne obozowiska - 12 sierpnia 2011, autor: Daria Kędzierska --- Prace wykopaliskowe u ujscia Tambo do Pacyfiku - Fot. J.Szykulski Cmentarzysko słabo znanego ludu sprzed 2 tysięcy lat i kilkadziesiąt stanowisk osadniczych datowanych na IX tysiąclecie p.n.e. odkryli archeolodzy z Uniwersytetu Wrocławskiego. Badania terenowe w ramach projektu „Tambo” trwały od początku roku i były najdłuższymi w historii prac archeologów z wrocławskiej uczelni w Nowym Świecie. --- Wykopaliska prowadzono na prekolumbijskich cmentarzyskach i ruinach osad w dolnym biegu rzeki Tambo oraz wokół legendarnego jeziora Juhumarini na wysokości 4000-5100 m n.p.m. Uczeni mieli za zadanie prześledzić, jak od późnego plejstocenu aż po czasy współczesne ludzie w południowym Peru radzili sobie ze zmianami klimatu i roślinności. Okazało się, że społeczności zbieracko-łowieckie tamtejszych dolin wysokogórskich stosowały specyficzną strategię przetrwania, polegającą na zasiedlaniu – prawdopodobnie w zależności od pory roku – dwóch różniących się pod względem klimatycznym pięter wysokościowych Andów. --- Wrocławscy archeolodzy zarejestrowali kilkadziesiąt nieznanych dotąd nauce stanowisk osadniczych (obozowisk), których chronologia w wielu przypadkach zdaje się sięgać przełomu plejstocenu i holocenu, tzn. IX tysiąclecia p.n.e. Badacze odkryli też rozległe cmentarzysko z okresu wczesnoceramicznego (formatywnego). - To znalezisko rzuca całkiem nowe światło na kulturę tamtejszych wczesnych społeczeństw rolniczych, ich kontakty z mieszkańcami obszarów leżących znacznie bardziej na północ, m.in. terenów południowego wybrzeża, gdzie rozwijała się kultura Nasca- relacjonuje wyprawę profesor Józef Szykulski, który podczas wyprawy do Peru kierował pracami w terenie. --- Projekt Tambo realizowany jest od roku 2008 przez Instytut Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Stanowi integralną część 7. Programu Ramowego UE (Marie Curie Actions) i korzysta z wydatnego wsparcia finansowego MNiSW. W badaniach uczestniczą pracownicy, doktoranci i studenci Uniwersytetu Wrocławskiego oraz innych ośrodków akademickich. Pracami w terenie kieruje prof. Józef Szykulski. Stronę peruwiańską reprezentuje Ministerstwo Kultury Republiki Peru oraz Uniwersytet Katolicki Santa Maria w Arequipie. Koordynatorem projektu z ramienia Unii Europejskiej jest prof. Jan Burdukiewicz z Ubiwersytetu Wrocławskiego. ---za: http://www.tuwroclaw.com/wiadomosci,sukces-wroclawskich-archeologow-w-peru-znalezli-cmentarzysko-i-dawne-obozowiska,wia5-3266-8208.html Archeologia
Zapowiedzi wydarzeń, imprez i akcji odbywających się na Żuławach. Aktualności żuławskie 2011
Pozycje bibliograficzne o tematyce powiązanej z Żuławami. Propozycje na długie zimowe wieczory. Bibliografia żuławska
PAWEŁ BUCZKOWSKI: Opisy wędrówek, będących moim osobistym sposobem na odkrywanie piękna Żuław. http://www.zulawy.info/wedrowki.htm
Strych Klasztoru w Lubiążu Klasztor w Lubiążu [ i NIEZWYKLE BOGATE WSPANIAŁE WNĘTRZA ] przykryty jest jednym z największych, jeśli nie największym w Polce dachem, pod którym mieści się imponujących rozmiarów strych. Powierzchnia dachu klasztoru to około 2.5 ha. Więźba dachowa wykonana jest z modrzewiowego drzewa [DREWNA]. Na strychu zachowała się jeszcze cysterska winda [KOŁOWRÓT - przyp.AMW], poruszana siłą ludzkich mięśni. Mnich wchodził na łopatki ogromnego drewnianego koła i obracał je, drepcząc. W taki sposób transportowano niegdyś na górę elementy więźby i pokrycia. Podczas prowadzonych w ostatnich latach prac konserwatorskich przegniłe elementy więźby dachowej zostały wymienione, a cały dach pokryty został nową dachówką. Klasztor Cystersów w Lubiążu Klasztor Cystersów w Lubiążu to jeden z najciekawszych zabytków w Polsce. Położony nad Odrą, zaledwie 50 km od Wrocławia nie jest specjalnie często odwiedzany przez turystów. Ogromne, niezamieszkałe gmaszysko, choć lata największej świetności ma dawno za sobą, robi ogromne wrażenie na każdym, kto go zobaczy. Historia nie była dla niego zbyt łaskawa. Przez lata zaniedbany i wykorzystywany do bardzo różnych celów w ostatnim okresie pomału, ale zaczyna odzyskiwać dawne blaski. Pięknie odrestaurowane Sala Książęca i refektarz, to bez wątpienia jedne z najwspanialszych wnętrz w Polsce. Trwa renowacja biblioteki oraz prace konserwatorskie w kaplicach przy kościele NMP. Cały budynek został wzmocniony, zabezpieczony i pokryty nowym, największym w Polsce dachem. Opiekę nad klasztorem sprawuje Fundacja Lubiąż. W jej witrynie znaleźć można więcej informacji o historii i teraźniejszości klasztoru. Zapraszam na wirtualny spacer po tym magicznym miejscu. Składa się na niego 12 interaktywnych panoram sferycznych prezentujących przede wszystkim najciekawsze klasztorne wnętrza. ---za: http://zieba.wroclaw.pl/lubiaz_qtvr_main.html Historia klasztoru Cystersów w Lubiążu Gród w Lubiążu, usytuowany nad jedną z najstarszych przepraw rzecznych przez Odrę, powstał w epoce wczesnofeudalnej i uważany był już w XII wieku za bardzo stary. Do tego właśnie grodu 16 sierpnia 1163 roku z Pforty nad Saalą w Turyngii przybyli pierwsi Cystersi. Sprowadził ich do Lubiąża książę Bolesław I Wysoki. Od tej pory aż do wojen husyckich, dzięki hojnym ofiarodawcom, klasztor ten systematycznie powiększał swój stan posiadania. Na początku XIII wieku zorganizował swoje filie: w Mogile pod Krakowem - 1222, w Henrykowie - 1227, w Kamieńcu Ząbkowickim - 1249 oraz przejął opiekę nad klasztorem Cysterek w Trzebnicy. Wiek XIV to okres szczytowego rozkwitu gospodarczego i kulturalnego średniowiecznego opactwa, będącego wówczas centrum produkcji literackiej i historiozoficznej Śląska. Jego posiadłości dzięki licznym darowiznom i zakupom sięgają od Wielkopolski przez Śląsk do Małopolski. Ten systematyczny rozwój przerywają w latach 1428 - 1432 wojny husyckie i zapoczątkowują długi okres powolnego upadku, trwający do 1492 roku. Przez cały wiek XVI rządzący zakonem opaci z różnym skutkiem próbowali odbudować gospodarkę i życie klasztorne. Jednak dopiero po wojnie trzydziestoletniej, za rządów najznakomitszych opatów : Arnolda Freibergera (1632 - 1672) i Jana Reicha (1672 - 1691) rozpoczyna się długi, bo ponad stuletni okres odbudowy, rozkwitu gospodarczego i kulturalnego fundacji klasztornej. W latach 1681 - 1739 dzięki ogromnej zamożności klasztoru powstają nowe obiekty: pałac opatów, klasztor, browar, piekarnia, szpital i wiele innych zabudowań gospodarczych. W tym czasie gruntownie przebudowano także wnętrze kościoła Najświętszej Marii Panny nadając mu wspaniały barokowy wystrój i wyposażenie. Nowy pałac opata, kościół i klasztor tworzą ogromny kompleks należący do największych tego typu w Europie środkowej. Wnętrza wypełniają wspaniałe sale: sala książęca, biblioteka, jadalnia opata, refektarz i ponad 300 innych pięknych pomieszczeń zdobionych znakomitymi płótnami wielkiego malarza śląskiego Michała Willmanna, Mateusza Steinla, malowidłami Krystiana Bentuma i Feliksa Schefflera, rzeźbami Franciszka Mangoldta. Budowa tak ogromnego kompleksu, jego znakomite wyposażenie to ostatni okres świetności tego klasztoru, który kończy się wraz z przejściem Śląska pod panowanie pruskie w 1740 roku. Od momentu wkroczenia na Śląsk wojsk pruskich, klasztor boleśnie odczuł ciężar fiskalnej polityki Fryderyka II i narażony był na liczne represje króla wrogo nastawionego do katolickiego kleru. Wreszcie w roku 1810 na mocy rozporządzenia królewskiego nastąpiła sekularyzacja opactwa lubiąskiego. Po 650 latach zakon Cystersów w Lubiążu przestaje istnieć. Zabrano i wywieziono z klasztoru 471 płócien, w tym z kościoła i pałacu 63 płótna Michała Willmanna i wiele cennych rzeźb, monet i instrumentów muzycznych. Budynki klasztorne wykorzystano jako szpital, a kościół św. Jakuba zamieniono najpierw na arsenał, a następnie przekazano gminie ewangelickiej. Od 1823 roku klasztor został zaadaptowany na szpital dla umysłowo chorych pacjentów z rodzin arystokratycznych, zaś budynki gospodarcze, mieszkalne i pałac stały się własnością państwowej stadniny koni. W okresie II wojny światowej w kompleksie klasztornym uruchomiono produkcję na potrzeby wojenne, obsługiwaną przez międzynarodowy obóz pracy przymusowej. Wiosną 1944 roku zabrano z pałacu i kościoła resztę obrazów Willmanna. Rozebrano stalle. Rzeźby i wystrój kościoła oraz pałacu rozwieziono po różnych kościołach i muzeach. W latach 1945 - 1948 w klasztorze zorganizowany był szpital dla jednostek Armii Radzieckiej. Od 1950 roku cały ten ogromny kompleks praktycznie nie miał gospodarza. Wykorzystywany był częściowo przez Dom Książki i Muzeum Narodowe we Wrocławiu na magazyny. Brak gospodarza sprawił, że obiekty uległy procesowi dekapitalizacji i grabieży. Dopiero w roku 1962 Wojewódzki Konserwator Zabytków we Wrocławiu rozpoczął prace kompleksowe mające na celu ratowanie całego zespołu. Jednak ciągle brakowało pieniędzy, nie wystarczyło nawet na dokończenie prac zabezpieczających przed dalszym niszczeniem. Wiosna 1989 roku kilka osób, dla których uratowanie tych obiektów stało się bardzo ważną sprawą, opracowało koncepcję, przygotowało dokumenty formalne, znalazło fundatorów i 9 września 1989 roku w Sądzie Gospodarczym w Warszawie zarejestrowało fundację o nazwie: Fundacja Lubiąż. Jako główny - statutowy - cel swojej działalności Fundacja Lubiąż wyznaczyła sobie remont całego zabytkowego zespołu obiektów, jego adaptację do nowych potrzeb i przywrócenie mu dawnej świetności. ---za: http://zieba.wroclaw.pl/lubiaz_qtvr_main.html © Jan Zięba | zieba.jan@gmail.com Strych i wnętrza
Wenecja Wschodu - dzieje się na Odrze - Akcja "W stronę Odry" (Wenecje Północy to: Amsterdam, Sankt Petersburg) ... na przystani Zwierzynieckiej, cumują statki, można wypożyczyć kajaki, łódki, rowery, a niebawem pojawi się tam nadwodne kino. W pobliżu Politechniki Wrocławskiej przybił na stałe holownik "Nadbór" z lat 40. z nietypowym Muzeum Techniki, z przedwojennym pływającym dźwigiem i barką. Koło Muzeum Narodowego w Zatoce Gondoli kiwają się łodzie, obok turyści popijają herbatę na pokładzie pływającej kawiarenki. Przy Hali Targowej i moście Tumskim cumują kolejne statki. Przy Hotelu Tumskim pływa już restauracja na wodzie, będzie otwarta lada tydzień. Do wyspy Słodowej przywiązały się trzy bary na wodzie. W marinie Topacz obejrzałam eleganckie łodzie i galerię sztuki, zjadłam obiad w nadwodnej restauracji z efektownym widokiem na gmach uniwersytetu. Na Osobowicach zaskoczył mnie dom na wodzie, pierwszy w Polsce. Więcej... http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,10105372,Akcja__W_strone_Odry___Nie_odwracajmy_sie_od_rzeki.html#ixzz1Ur2Pz4Ik Słowem - dzieje się na Odrze. Dzieje się jednak wyłącznie dzięki grupce entuzjastów i prywatnym inwestorom. Tylko od początku tego roku do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, który zarządza rzeką, wpłynęły dwa wnioski o budowę domów na wodzie, trzy o budowę barek restauracyjnych, sześć o budowę pomostów pływających i trzy o budowę marin. Rzeka przyciąga tych, którzy mają energię i widzą w niej potencjał. Więcej... http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,10105372,Akcja__W_strone_Odry___Nie_odwracajmy_sie_od_rzeki.html#ixzz1Ur2erM9F ... W tym czasie prezydent małej Nowej Soli zbudował przystań dla dużych jednostek i marinę, której nie powstydziłoby się żadne europejskie miasto. Teraz będzie budował dwa duże statki, które mają pływać po Odrze w promieniu 200 kilometrów. Nowa Sól została liderem projektu, do którego prezydent wciągnął kilka sąsiednich nadodrzańskich gmin i Frankfurt. W Nowej Soli już cumują polskie i zagraniczne statki turystyczne. Więcej... http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,10105372,Akcja__W_strone_Odry___Nie_odwracajmy_sie_od_rzeki.html#ixzz1Ur37ooOn ---za: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,10105372,Akcja__W_strone_Odry___Nie_odwracajmy_sie_od_rzeki.html Wenecja Wschodu
Wizerunki Buddy, parawany, wyroby z laki, wazy, kimona – wszystko złocone lub ozdabiane złotem – to niektóre z eksponatów pokazywanych na wystawie. Ciekawostką będą współczesne przedmioty zdobione tym szlachetnym metalem – podkładka pod mysz, karta telefoniczna i bibułki do demakijażu. więcej » Złoto miało zawsze wielkie znaczenie w kulturze i sztuce Japonii. Błyszczące i pełne blasku, chwytające i odbijające światło symbolizowało w buddyzmie oświecenie, a także naturę samego Buddy. „Wierzono, że złocenie posągów przedstawiających bóstwa jest najlepszą formą oddawania im czci - wyjaśnia kuratorka wystawy Dorota Róż-Mielecka. Z mroków pomieszczeń świątynnych wyłaniają się lśniące ciepłym złotym światłem figury: wielkie, majestatyczne i dostojne lub delikatne, pełne elegancji i wyrafinowania, czasami zaś schematyczne i manierystyczne. Pokrywano złotem nie tylko rzeźbione monumentalne wizerunki Buddów i bodhisattwów, ale dekorowano nim także niewielkie podróżne ołtarzyki zushi i większe domowe ołtarze – relikwiarze butsudany, w których przechowywano prochy przodków”.... Wystawa „ Złota Japonia” w Muzeum Narodowym we Wrocławiu ukazuje różne aspekty wykorzystania złota w sztuce tego kraju: w rzeźbie, malarstwie, rzemiośle artystycznym dawnym i współczesnym. Wśród kilkudziesięciu eksponatów znajdą się między innymi złocone wizerunki Buddy Amidy i parawany o złotych tłach, bogato zdobione złotym proszkiem pudełka na medykamenty, pojemniki na herbatę, szkatułki na przybory do pisania tuszem, ceramiczne wazy i wazony oraz kimona. Większość prezentowanych obiektów wykonano w epokach Edo (1603–1867) i Meiji (1868–1912). Atrakcją wystawy będzie kinpaku – złoto płatkowe z Kanazawa. To miasto w prefekturze Ishikawa znane jest od wieków z wyrobu wyjątkowej jakości złota płatkowego (grubość nie przekracza1/10. 000 Mm) cenionego i używanego przez artystów do dzisiaj. Obecnie tego typu złoto wykorzystywane jest do dekorowania wyrobów rzemiosła artystycznego, ale także kartek pocztowych, słodyczy, tkanin i stosowane jest jako składnik kosmetyków.... Kanazawa Gold Leaf Museum udostępniło film ukazujący poszczególne etapy wytwarzania złota płatkowego kinpaku, by zapoznać polskiego widza z tym mało znanym w naszym kraju, a niezwykle ciekawym tradycyjnym rzemiosłem japońskim. Eksponaty pochodzą ze zbiorów własnych Muzeum Narodowego we Wrocławiu oraz z kolekcji Muzeów Narodowych Krakowa i Warszawy, Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie, Muzeum w Pałacu w Wilanowie. Muzeum Narodowe we Wrocławiu ---za: http://dziedzictwo.polska.pl/aktualnosci/article,Zlota_Japonia,id,459148.htm Złota Japonia - Muzeum Narodowe we Wrocławiu
Ogromny zestaw wspaniałych fotografii. ---------31.05.2012 - DAŁAM NA Facebooku : https://www.facebook.com/AnnaMagdalenaWalczak ------- http://pl.wikipedia.org/wiki/Chaczkar --- Chaczkar w Krakowie - http://otk.armenia.pl/new/chaczqar.php?sub=idea - Խաչքար Կրակովում - Jacek Chrząszczewski [Kraków] - PROJEKT CHACZKARU ORMIAŃSKIEGO PRZY KOŚCIELE ŚW. MIKOŁAJA W KRAKOWIE … Najbardziej odpowiednie dla usytuowania monumentu wydało mi się miejsce uświęcone już wieloletnią tradycją obchodów i znane większości Ormian - w pobliżu latarni umarłych przy kościele św. Mikołaja, jednakże z zachowaniem stosownej odległości od tych cennych zabytków Chaczkar w Krakowie _ otk.Armenia.pl _ Ormiańskie Towarzystwo Kulturalne otk.armenia.pl Ormiański Chaczkar w Krakowie, OTK - Ormiańskie Towarzystwo Kulturalne, Հայ մշակույթային ընկերություն ----------------- ORMIAŃSKIE CHACZKARY - http://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Khatchkars_in_Noraduz_Cemetery - Khatchkars in Noraduz Cemetery - Русский: Хачкары Норатуса - English: Noratus Khachkars - Data 20 maja 2007 Źródło for-wikimedia.wowarmenia.ru Autor uncredited - The facade of S. Astvatsatsin Church at Noravank Monastery Date 2005 Source -. - Author Copyright 2005 Arlen Dilsizian Ormiańskie chaczkary - za: http://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Khatchkars ----------------- ORMIAŃSKIE CHACZKARY - http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/75/Noravank-astvatsatsin-IMG_2015.JPG The facade of S. Astvatsatsin Church at Noravank Monastery Date 2005 Source -. - Author Copyright 2005 Arlen Dilsizian Ormiańskie chaczkary - za: http://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Khatchkars w Wikipedii

Strony